wtorek, 28 stycznia 2014

Hej! Dziś nie znajdę czasu na dalszą część KK, ale mogę Wam pożyczyć dobrej lektury. Więc tak, jeśli chcecie znaleźć jakieś fajne książki to zapraszam na moje konto na http://lubimyczytac.pl/, http://lubimyczytac.pl/profil/301948/kisia1222 wejdźcie w biblioteczkę. Jest ich mało, ale jeszcze nie wszystkie dodałam. Obecnie zbieram lektury na ferie. Choć te dopiero za 3 tygodnie, ja już się przygotowuję! Moje pozycje to: "Trylogia czasu" i "Drżenie" wraz z kolejnymi częściami. Natomiast obecnie czytam "Błękitną magię", drugą część "Błękitnej miłości". Bardzo fajna książka.
Trzeba po prostu prebrnąć przez sam początek, a właściwie zmusić się do jego przeczytania. Ale jest na co czekać, gdyż na samym końcu tej książki mamy odpowiedź na nurtujące nas pytanie.
Tam więc przepraszam ale dziś nic więcej nie zdążę! Nie było mnie jeden dzień w szkole, a zaległości-potężne! Chemia, fizyka, polski, matematyka, po prosu nudy!! Zapraszam na aska, a adres znajdziecie w "O mnie". I proszę komentujcie, bo nwm co mam dalej robić! Do jutra!

poniedziałek, 27 stycznia 2014

I jak Wam się podoba początek? To nawet nie jest cały rozdział, ale wstawiłam, bo miałam nadzieję, że pokomentujecie. A tu nic! Mam nadzieję, że się poprawicie!
Przypominam o 17-miesięcznej Oliwce, która ma niezwykle rzadką chorobę https://www.facebook.com/dlaoliwki?fref=ts
http://www.tvn24.pl/lodz,69/zycie-oliwii-kosztuje-340-tys-zlotych-lekarze-kazali-mi-czekac-na-smierc-corki,391615.html?fb_action_ids=486512298126092&fb_action_types=og.recommends&fb_source=other_multiline&action_object_map=[436247566503568]&action_type_map=[%22og.recommends%22]&action_ref_map=[]
Pytania? http://ask.fm/Kisia1222 Zapraszam!
Dam już teraz pierwszą część, bo nie wiem czy potem zdążę.
KK
Kiedyś było inaczej i każdy o tym wie, a kto nie wie-radzę mu otworzyć oczy i otrzeźwieć,  bo nic nie trwa wiecznie. Stan dziecka, które wierzy każdemu na słowo też, bo w dzisiejszych czasach i naszym wieku nikt nie jest szczery, łącznie z nami. Od wielkich gwiazd po szarych ludzi. Każdy kłamie, ponieważ bez tego nic się nie osiągnie. Jest to smutna prawda, ale jednak prawda. Świat, wielkie miasta, bióra wszystko tworzone jest na kłamstwie, łącznie z rodziną. Jednak trzeba wspomnieć też o tym, że są jeszcze ludzie, którzy starają się unikać tego wszystkiego, czyli kłamstwa, zdrady, nienawiści. Ale starają się, co nie znaczy, że im się to udaje. Lecz mają nadzieję, której w dzisiejszych czasach większości ludzi brakuje. Nadzieję na poczucie nadziei mogą mieć osoby, które jako opis zdjęcia na Facebook'u dają jakąś prawdę życiową. Było by pięknie gdyby każda ta osoba przestrzegała tego, choć jednej, ale tylko nieliczni to potrafią. Zastanów się sam przed sobą odpowiedz sobie na jedno pytanie: Co zrobiłbyś, aby ulepszyć ten świat?. Przestrzegaj tego, ale nie udawaj, że przestrzegasz, tylko przestrzegaj tak naprawdę, bo tylko to cię uratuje przed złem tego świata.

 Kiedyś nie było kłamstwa, dzieci w przedszkolu nie oszukują. Są szczęśliwe, ufne i potrafią spojrzeć na kolegów jako na kolegów, nie zastanawiają się czy ta osoba ich nie oszukuje, po prostu wierzą… 



PRAWDA
To miał być zwykły dzień. Jak co rano Karolina obudziła się przed dzwonkiem i czekając na niego rozmyślała o dzisiejszym śnie. Od jakiegoś czasu śniło się jej to samo, lecz z innej perspektywy. Była to dziewczyna, która biegła w stronę czegoś wielkiego, wysokiego i majestatycznego, lecz był to tylko zarys. Biegła, biegła i tak cały czas, tak jakby coś ją trzymało, jakaś niewidzialna siła. Dla Karoliny to była norma, ale co rano zastanawiała się nad tym co to właściwie oznacza.
***
-Cześć! Co jest dzisiaj na śniadanie? Jestem strasznie głodna- powiedziałam schodząc z góry.
-Witaj kochanie! Omlet, chyba, że chcesz coś innego- odpowiedziała mama wyprostowana dumnie.
-Nie, dzięki omlet jest ok, a gdzie tata?
-Co to znaczy 'ok' kotku? Nie można po prostu tak? Wiem, wiem- powiedział tata, który pojawił się nagle.
-Nieważne.
-Karolciu, nakryjesz?-odezwała się mama.
-Jestem Karolina, mamuciu! Tak, nakryję.
-Jak dawno już tak do mnie nie mówiłaś. Pamiętasz, Marek! Co ty tam właściwie robisz? Teraz jemy śniadanie, a nie telewizor.
-No przecież wiem, ustawiam nagrywanie- powiedział z aprobatą w głosie tata.
Mama zawsze rozkazywała tacie, on był... jak to delikatnie ująć... pantoflarzem, chyba nie ma synonimu tego słowa, który mógłby brzmieć lepiej.
Kiedy usiedliśmy przy stole, zapadła dręcząca cisza. Wiedziałam już, że chcą mi coś powiedzieć, tylko nie wiedzą jak. Może inaczej: mama chce mi coś powiedzieć, bo tata jest zajęty telepatycznym sprawdzaniem naszej domowej nagrywarki.
-Więc tak...- zaczęła mama. O nie błagam, nie ten ton.-Marek! Zejdź na ziemię, jeśli siĘ nie nagra, obejrzysz powtórkę.
-Karolciu, yy to znaczy Karolinko- poprawiła się mama, gdy spojrzałam na nią lodowatym wzrokiem. Normalnie dałaby mi się poprawić, ale nie dziś. Teraz miała do wygłoszenia mowę, bardzo ciężką i na samą myśl co się mogło za tym kryć, przechodziły mnie ciarki.- Moja koleżanka zaprosiła mnie i tatę wieczorem do siebie, a babcia u Zuzi, może pójdziesz do Roberta?
-Co?-zapytałam naburmuszona, te wszystkie podchody tylko dlatego? Jezu!- Mamo! Ja mam 14 lat! Mogę zostać kilka godzin, wieczorem, sama w domu. I wolałabym chyba jechać pod most niż do Roberta! Daj spokój. Nie mam zamiaru nigdzie jechać!! A teraz muszę już iść. Olga na mnie czeka, dzisiaj jadę z nią, a jutro nas zawiezie tata? Ok? Cześć! I nie chce nikogo widzieć, gdy będziecie wychodzić!
Coś odburkneli, ale nie zwracałam no to uwagi. Wiem jak to zabrzmi, ale mam 14 lat i jeszcze nigdy wieczorem nie byłam sama w domu, nie licząc jednego razu, kiedy moi rodzice wyszli, a ja po 2 godzinach do nich zadzwoniłam, bo ktoś próbował przeskoczyć przez bramę. Znaczy tak mi się wydawało. Kiedy rodzice nie mogli być w domu, wtedy przychodziła moja babcia lub Robert, mój starszy o 12 lat brat, był w domu. Kilka miesięcy temu ożenił się z Anią i niedawno wprowadzili się do mieszkania niedaleko. Szczerze mówiąc to trochę się bałam, ale będę miała przynajmniej spokój.
Doszłam do domu Olgi, mojej koleżanki z osiedla, kiedy wsiadała do samochodu. Prowadził go jej tata, bo niestety w tym zrytym kraju, nie możemy mieć prawka. Podróż minęła szybko. Nie mamy daleko do szkoły, ale nie chce się żadnej z nas chodzić, więc albo wozi nas mój tata albo jej. No w ostateczności chodzimy. Chwilę rozmawiałyśmy o szkole i tak ogólnie.
Weszłam do szatni 10 minut przed dzwonkiem. Spotkałam tam Asię, moją koleżankę, i zobaczyłam, że Ola, Renata i Eliza już są. To też są moje koleżanki. W pierwszej klasie gimnazjum trzymałyśmy się razem, ale no cóż, ludzkie chamstwo nie zna granic. Nieważne.
-I jak umiesz?- zapytała Asia.
-Ale co? Ah tak- odpowiedziałam.- Uczyłam się, ale i tak pewnie wyjdzie jak zwykle.
-Przestań, bo mi się udzieli!
Uśmiechnęłam się i spojrzałam na drzwi. Zawsze trafię! Nienawidzę tego! Wchodził właśnie przez drzwi. Zawsze spojrzałam tam wtedy, gdy wchodził. Kiedyś pisaliśmy, ale to dupek. Na Facebook'u mogliśmy pisać godzinami, a w realu nawet „Cześć” nie powiedział!
-E! Rozumiem francuski, ale spóźnienia liczy się normalnie!- Aśka wyrwała mnie z zamyślenia.
Kolejna lekcja francuskiego. Udawałam, że to rozumiem, ale coż nie rozumiem!
-Bonjour! Dzisiaj przećwiczymy czas Future. Słucham Julio?
-No czy pani postawi mi tę piątkę? Co muszę jeszcze poprawić?
Przeprowadziły niezwykle ciekawy dialog na temat tego co Julka będzie mieć na koniec semestru. Jest to ostatni tydzień 1. semestru i jest jazda na maxa. Codziennie coś mam. Już sobie wyobrażam tę powóź książek w pokoju… Ahh!!
-Więc na czym ja to… a tak! Future! Kto mi powie do czego służy?
I bez odwracania się widziałam to kartkowanie kartek, gdy Patrycja podnosiła rękę. To był klasowy kujon ze średnią 5.5 na 1. semestr drugiej klasy gimnazjum. Przyjaźniła się z Julią. Znaczy jeśli wogule można nazwać to przyjaźnieniem się, po prostu Julka rządziła Partycją.
Wygłosiła bardzo ciekawą mowę na temat czasu Future co kolwiek to było, a ja starałam się uważać.
-Dobrze, przepiszcie z tablicy, a ja powiem Wam jakie macie oceny semestralne.
Mówiła, mówiła aż w końcu:
-Karolina Puchała! Choć tu!- powiedziała panie Kalońska z lekkim zawiedzeniem w głosie.- Wiesz, że masz 3?!
-Tak, ale co mogę poprawić?- nienawidziłam tego zdania, kolejna rzecz do nauczenia!!
-No te 1+ tu nie pasuje. Kiedy mamy lekcje?
-Jutro, proszę pani- odpowiedziałam strasznym głosem, którego nie planowałam.
-To jutro widzę cię w pierwszej ławce jak piszesz kartkówkę z trybu!
-Ja też mogę? – odezwała się Julia.
„Nie! Zamknij się”-pomyślałam. No i znowu! De ja vu po prostu! Znowu ciekawa rozmowa na temat czasów, trybów, słówek i innych głupot bez sensu.
-Rozumiesz to?-zapytała Aśka dziesięć minut przed końcem lekcji.
-Hahahhaa! Aśka przestań zadawać pytania na które znasz odpowiedź!
-No tak!-spojrzałą na zegarek-jeszcze 10 minut, co porobimy.
-Nwm możemy pogadać o naszej kochanej sąsiadeczce z ławki obok.
-Hahahaa, a o czym tu gadać?
- No o wytapetowanej buźce i o tym, że uważa się za śliczną lalę. Szczerze mówiąc, nie wiem na co ci wszyscy chłopacy lecą!
-No jak to nie wiesz? Na te jaranko!
-A no tak!
Tak, tak Julia paliła elektryczne ale to dopiero teraz. Wcześniej te śmierdziuchy.
Chwilę siedziałyśmy w ciszy. Po chwili zadzwonił dzwonek.
Przerwa minęła nudno, gdzie część klasy powtarzała, część spisywała, a część po prostu siedziała, czyli ja też.


Witam, dziś zobaczyłam na stronie internetowej tvn24 artykuł na temat 17-miesięcznej dziewczynki Oliwii. Jest to starszne. Takie małe dziecko, któremu praktycznie nie można pomóc. Jedyną nadzieją jest niemiecki lekarz, jednak czy ktoś pomorze w zbieraniu pieniędzy? Udostępniajcie, może znajdzie się ajkiś dobry człowiek z wielkim sercem. http://www.tvn24.pl/lodz,69/zycie-oliwii-kosztuje-340-tys-zlotych-lekarze-kazali-mi-czekac-na-smierc-corki,391615.html?fb_action_ids=486512298126092&fb_action_types=og.recommends&fb_source=other_multiline&action_object_map=[436247566503568]&action_type_map=[%22og.recommends%22]&action_ref_map=[]
A tu macie link do strony na fb: https://www.facebook.com/dlaoliwki?fref=ts
Postaram się wstawić dziś pierwszą część :)!
Hej, jestem Książkomaniaczka. Chciałabym przedstawić Wam przeczytane przeze mnie książki i opisać je w dwóch słowach. Jeśli chcecie, piszcie jakie Wy polecacie lub jakie chcecie bym zrecenzowała. Sama też trochę piszę. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Zapraszam.
PS. Uwagi lub wskazówki proszę pisać, jestem nowa i otwarta na nowości. ;)